4/5 ponieważ jest smutna i trochę denerwująca [a gry mają bawić i rozweselać albo się na nich wyżywa albo łamią głowę (łamigłówki)] i jest za stanowczo krótka.
Własnie przeszłem całą grę. Znam dobrze angielski więc rozumiem co znaczą zielone słowa. Dla tych co nie rozumią zielonego tekstu na końcu gry: Tekst ten jest opowiadany ze strony psychiatry. Opowiada on Jacku, człowieku który postradał zmysły. Kochał dziewczynę o nazwie Kataryn ale ją zabił chociaż tego nie pamięta. Zrobił dla niej grobowiec z zielonego pudła I zasadził obok niego dwa kwiaty. Psychiatra (ten który opowiada tekst) przez 8 lat odwiedzał Jacka a Jack zawsze mówił mu te same rzeczy. I zawsze mówił mu o Kathryn.
Czyli ta gra to tak naprawde opowieść. Opowieść o człowieku który został sam. I takim już pozostanie. Jest to gra w stylu Loved. I The Company of Myself jest samym pięknem. 5/5 I do ula.
Dodaj komentarz
123.255.47.*
Komentarze (51)
123.255.47.*
123.255.47.*
123.255.47.*
123.255.47.*
123.255.47.*
123.255.47.*
123.255.47.*
Czyli ta gra to tak naprawde opowieść. Opowieść o człowieku który został sam. I takim już pozostanie. Jest to gra w stylu Loved. I The Company of Myself jest samym pięknem. 5/5 I do ula.
123.255.47.*
123.255.47.*
123.255.47.*